Lista zakupów bez chaosu. Planowanie posiłków na tydzień
Jedna wizyta w sklepie zamiast czterech. Wystarczy odwrócić kolejność planowania.
Redakcja FitAnka · aktualizacja · 6 min czytania

Planowanie posiłków ma opinię czasochłonnego, bo zwykle robi się je w najtrudniejszej możliwej kolejności: najpierw lista, potem próba przypomnienia sobie, co się z tego ugotuje.
Odwrócenie tej kolejności zajmuje kwadrans tygodniowo i rozwiązuje większość problemów naraz - również ten z wyrzucaniem jedzenia, które kupiło się „na wszelki wypadek".
Najpierw przepisy, potem lista
Na liście układanej z pamięci łatwo coś pominąć albo dopisać za dużo. Gdy powstaje z konkretnych przepisów, zawiera produkty potrzebne do zaplanowanych posiłków.
W praktyce: wybierz najpierw pięć-sześć dań na nadchodzący tydzień, dopiero potem wypisz z nich składniki. Kolejność jest całą techniką.
Szkielet tygodnia zamiast dwudziestu jeden decyzji
Tydzień ma dwadzieścia jeden głównych posiłków. Podejmowanie dwudziestu jeden osobnych decyzji jest wyczerpujące i dlatego kończy się improwizacją koło osiemnastej.
Powtarzalny szkielet redukuje to do kilku decyzji. Śniadania w dwóch wariantach na przemian, obiady gotowane w podwójnej porcji co drugi dzień, kolacje z tego, co zostało. Monotonia jest tu zaletą, a nie kosztem - i tak zauważa się ją dopiero po kilku tygodniach.
- Dwa warianty śniadania na cały tydzień.
- Trzy obiady gotowane w podwójnej porcji - to pokrywa sześć dni.
- Jeden dzień bez planu, świadomie zostawiony.
- Stały zestaw rzeczy w szafce, które ratują sytuację: kasza, konserwa rybna, mrożone warzywa, jajka.
Grupuj według sklepu, nie według dań
Produkty poukładane działami - warzywa, nabiał, mrożonki, sucha spiżarnia - skracają zakupy o dobre kilkanaście minut, bo nie wracasz po nic dwa razy.
To brzmi jak drobiazg i jest drobiazgiem. Ma jednak wpływ na to, czy w przyszłym tygodniu zrobisz listę ponownie, bo koszt czynności decyduje o jej powtarzalności bardziej niż jej sens.
Zostaw jeden dzień otwarty
Plan na siedem dni z siedmiu pęka przy pierwszym wyjściu na miasto albo przy pierwszej niezaplanowanej kolacji u rodziców. Sześć zaplanowanych i jeden wolny działa lepiej, bo nieprzewidziane zdarzenie mieści się w planie zamiast go łamać.
To ta sama zasada, która działa w planowaniu treningów: zaplanuj o jedno mniej, niż wydaje się możliwe.
Ile z tego naprawdę trzeba liczyć
Dokładne liczenie kalorii bywa użyteczne przez pierwsze dwa-trzy tygodnie, jako narzędzie kalibracji: pokazuje, ile realnie jesz, co u większości osób odbiega od szacunku. Jako stały nawyk bywa obciążające i nie jest konieczne.
Praktyczny punkt wyjścia - orientacyjne zapotrzebowanie i orientacyjna ilość białka - da się policzyć w kilka sekund i wystarczy jako rama.
W katalogu
Kalkulator zapotrzebowania kalorycznego
Wzór Mifflina-St Jeora. Wynik jest punktem wyjścia, nie zaleceniem.
Częste pytania
Ile czasu zajmuje zaplanowanie tygodnia?
Przy powtarzalnym szkielecie i gotowej bazie przepisów - kwadrans. Pierwszy raz trwa dłużej, bo powstaje wtedy sam szkielet, który potem służy przez wiele tygodni.
Czy trzeba gotować wszystko w niedzielę?
Nie. Gotowanie z wyprzedzeniem to jedna z metod, ale równie dobrze działa gotowanie podwójnych porcji na bieżąco. Cel jest ten sam - zmniejszyć liczbę okazji, w których o osiemnastej nie ma pomysłu ani składników.
Co zrobić, gdy plan się rozsypie w środę?
Wykorzystać zapasową szafkę i przejść do kolejnego dnia planu, zamiast odtwarzać go od początku. Plan tygodniowy jest kolejnością propozycji, a nie harmonogramem z terminami.
Źródła
- 1. Normy żywienia dla populacji PolskiNarodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH - Państwowy Instytut Badawczy, 2020
Podobne teksty

Jedzenie
Ile białka dziennie? Liczby, które mają pokrycie
Norma minimalna to nie to samo co ilość wspierająca trening. Różnica bywa dwukrotna.
· 6 min czytania

Jedzenie
Jak czytać etykiety? Cztery rzeczy, które mówią najwięcej
Skład czyta się od pierwszego składnika, a wartości odżywcze porównuje na 100 gramów. Reszta to szczegóły.
· 6 min czytania

Nawyki
Nie mam czasu na trening. Jak sprawdzić, czy to prawda?
Zwykle chodzi o czas w konkretnym miejscu tygodnia, nie o czas w ogóle. To dwa różne problemy.
· 6 min czytania