Nie mam czasu na trening. Jak sprawdzić, czy to prawda?
Zwykle chodzi o czas w konkretnym miejscu tygodnia, nie o czas w ogóle. To dwa różne problemy.
Redakcja FitAnka · aktualizacja · 6 min czytania

Zdanie „nie mam czasu" bywa dokładnie prawdziwe i bywa skrótem myślowym oznaczającym coś innego: nie mam czasu tam, gdzie próbowałam go znaleźć. Rozróżnienie zajmuje jeden tydzień i zmienia sposób planowania.
Poniżej sposób na sprawdzenie, z którą wersją masz do czynienia - i co zrobić w każdej z nich.
Tydzień w kwadransach
Przez siedem dni zapisuj, co robisz, w blokach piętnastominutowych. Nie po to, żeby cokolwiek oceniać - po to, żeby zobaczyć, gdzie w tygodniu naprawdę są luki.
Rezultat bywa zaskakujący w obie strony. Część osób odkrywa dwie godziny, o których nie wiedziała. Część potwierdza, że tygodnia rzeczywiście nie da się rozciągnąć - i to też jest wynik, z którym da się coś zrobić.
Arytmetyka, która porządkuje perspektywę
Tydzień ma 168 godzin, czyli 10 080 minut. Trzy sesje po dwadzieścia minut to sześćdziesiąt minut - niecały procent tygodnia.
To nie jest argument w stylu „każdy ma czas", bo nie każdy ma. To argument o skali: jeśli szukasz miejsca na jeden procent, szukasz czegoś mniejszego, niż podpowiada wyobrażenie o „znalezieniu czasu na trening".
W katalogu
Wpisujesz, ile okien realnie masz - dostajesz propozycję długości sesji i odsyłacz do filtrów katalogu.
Gdzie zwykle są luki
W badanych tygodniach powtarzają się te same cztery miejsca. Nie u wszystkich i nie zawsze, ale wystarczająco często, żeby zacząć szukać właśnie tam.
- Pierwsze trzydzieści minut po powrocie do domu - czas, który zwykle rozpływa się bez efektu.
- Wieczór po położeniu dzieci, przed pierwszym odcinkiem serialu.
- Przerwa obiadowa w dniu pracy z domu.
- Sobotni poranek przed resztą domowników.
Sesja przypisana do punktu, nie do godziny
Godzina w kalendarzu przegrywa z rzeczywistością, bo dzień się przesuwa. Punkt w dniu - po odwiezieniu dzieci, po zamknięciu laptopa, przed prysznicem - przesuwa się razem z nim.
To ta sama zasada, która działa przy budowaniu nawyku: zaczepienie o istniejący element dnia jest trwalsze niż wpis w kalendarzu.
Gdy tydzień naprawdę nie ma miejsca
Bywają okresy - noworodek w domu, projekt z terminem, choroba w rodzinie - w których tygodnia nie da się przeorganizować i próba wciśnięcia w niego planu treningowego jest dokładaniem obciążenia, a nie jego zdejmowaniem.
Uczciwe rozwiązanie na taki okres to jedna sesja tygodniowo, dziesięć minut mobilności dziennie albo świadoma przerwa z zapisaną datą powrotu. Wszystkie trzy są lepsze od planu, który generuje wyłącznie poczucie zaległości.
Częste pytania
Czy krótkie sesje w ciągu dnia sumują się?
Tak. Wytyczne aktywności fizycznej dopuszczają liczenie łącznego czasu ruchu w ciągu dnia, w tym z krótkich odcinków. Trzy razy po dziesięć minut jest wliczane tak samo jak jedna sesja trzydziestominutowa.
Kiedy najlepiej ćwiczyć przy napiętym grafiku?
Wtedy, kiedy najmniej rzeczy może się o tę porę rozsypać. U wielu osób jest to poranek - nie ze względu na fizjologię, tylko dlatego, że wcześnie rano najmniej rzeczy zdąży się wydarzyć.
Czy warto ćwiczyć, jeśli mam tylko jeden dzień w tygodniu?
Tak. Jedna sesja tygodniowo utrzymuje kontakt z ruchem i jest wyraźnie lepsza od zera, choć nie wystarcza do budowania formy. W okresach największego obciążenia jest to rozwiązanie sensowne, a nie kompromisowe.
Źródła
- 1. WHO guidelines on physical activity and sedentary behaviourŚwiatowa Organizacja Zdrowia, 2020
Podobne teksty

Nawyki
Jak zbudować nawyk ruchu, który przetrwa gorszy tydzień
Nawyk nie bierze się z motywacji, tylko z obniżenia progu wejścia do minimum.
· 6 min czytania

Trening
Czy 20 minut treningu wystarczy? Co realnie daje krótka sesja
Krótki trening nie jest wersją demonstracyjną dłuższego. Ma inne zastosowanie i przy regularności robi swoje.
· 7 min czytania

Trening
Ile razy w tygodniu ćwiczyć? Dlaczego trzy to nie magiczna liczba
Częstotliwość zależy od tego, co chcesz osiągnąć i ile czasu naprawdę masz. Obie odpowiedzi warto znać przed ułożeniem planu.
· 6 min czytania